Blog

Brytyjska agencja zakończy współpracę z influencerkami i influencerami, którzy edytują swoje zdjęcia

Autor:  Oliwia Wachowska
22.04.2022
Oceń wpis:
średnia ocen:   5.0/5 - liczba głosów:   3
Głos został już oddany
Dziękujemy za ocenę

Już kilka lat temu w sieci zrobiło się głośno o „ulepszaniu” swojego wizerunku w mediach społecznościowych. W lipcu 2020 roku Sasha Pallari zapoczątkowała akcję na Instagramie pod hasłem #filterdrop. Założeniem było pokazanie swojej „prawdziwej skóry” na publikowanych zdjęciach. Same działania trwały jeszcze przez jakiś czas, aż w końcu brytyjski urząd do spraw standardów reklamowych (ASA) podjął decyzję o zakazaniu wykorzystywania filtrów przez influencerki i influencerów, reklamujących dane produkty. Powodem było przede wszystkim wyolbrzymianie efektów, które można uzyskać np. dzięki kosmetykom, takim jak samoopalacze czy balsamy do ciała.

Po drodze miało miejsce jeszcze kilka większych lub mniejszych wydarzeń, które po raz kolejny zwróciły uwagę na problem z promowaniem fałszywego wizerunku i ulepszonego piękna, jednak to właśnie w kwietniu tego roku jedna z największych agencji reklamowych na świecie – Ogilvy, ogłosiła koniec współpracy z infulencerkami i influencerami, którzy retuszują swoje ciała lub twarze w kampaniach marek.

Ogilvy mówi stanowcze „nie” retuszowanym zdjęciom

Rahul Titus (head of influence w Ogilvy) na łamach serwisu „The Drum” podkreślił zasadność działań firmy, opierając się na szkodach, jakie wyrządza stosowanie tego typu praktyk. Określił on influencer marketing jako tę część reklamy, która miała wyróżniać się autentycznością, pokazywać swoim odbiorcom prawdziwe spojrzenie na dany produkt. W zamian za to dostaliśmy jednak „zainscenizowane treści, które są szkodliwe dla każdego, kto ogląda media społecznościowe”.

Jednym z klientów Ogilvy jest znana na całym świecie marka produkująca kosmetyki – Dove, która już od wielu lat w ramach projektu Dove Self-Esteem podejmuje kolejne działania, mające pozytywnie wpłynąć na postrzeganie swojego ciała przez współczesnych nastolatków, otoczonych perfekcyjnymi zdjęciami zamieszczanymi w mediach społecznościowych.

Kampania reklamowa Dove, zwracająca uwagę na problem retuszowania i edytowania zdjęć

Dove "Reverse Selfie"

Nie da się ukryć, że współpraca ze znanymi influencerami i influencerkami to obecnie jeden z kluczowych elementów marketingu wielu firm. Wygląda jednak na to, że zgubiliśmy pierwotne założenia tej formy przekazu, zapominając o wspomnianej wcześniej autentyczności. Ogilvy planuje wprowadzić zmiany w swojej polityce już w maju, zakazując tym samym publikacji retuszowanych zdjęć we wszystkich płatnych lub sponsorowanych treściach. Obecnie nowe zasady konsultowane są z poszczególnymi markami.

Równolegle do decyzji Oglivy w rządzie Wielkiej Brytanii trwa drugie czytania ustawy o cyfrowym obrazie ciała, której celem ma być ujawnienie „edytowanych treści” przez influencerów i influencerki. Rahul Titus wspomina również o tym, że decyzją firmy ma nadzieję przyczynić się do uchwalenia ustawy.

Brytyjska agencja Ogilvy w swojej nowej polityce zakaże publikacji zretuszowanych zdjęć, pozostawiając jednak możliwość dostosowania jasności czy kontrastu, aby umożliwić influencerkom i influencerom nieco większą swobodę wyrazu. W celu weryfikacji zdjęć wpływowych osób, firma wykorzysta swojego stosu technologicznego InfluenceO, który wykryje zedytowane w niedozwolony sposób obrazy. Warto jednak podkreślić, że sam przedstawiciel Ogilvy wspomina o czasie, który potrzebny jest na akceptację całej branży oraz zanotowanie widocznych, bezpośrednich korzyści. Jednocześnie bez wątpienia jest to duży krok w dobrym kierunku, który jeśli tylko zostanie powielony przez kolejne firmy, z pewnością przyniesie pozytywne skutki dla dorastającego pokolenia.

Dlaczego nowa polityka wprowadzona przez Ogilvy ma szansę przyjąć się na całym świecie?

Generalnie uważa się, że w zakazach nie ma nic dobrego, a skutki, które one przynoszą bywają odwrotne od zamierzonych. W tym wypadku jednak sytuacja jest nieco inna, ponieważ dotyczy wąskiej grupy osób, które swoim wizerunkiem reklamują dane produkty. W regulacji, na którą zdecydowała się agencja nie ma nic, co mogłoby budzić sprzeciw. Influencerki i influencerzy z całego świata nadal będą mogli publikować swoje zdjęcia w sponsorowanych postach, a nawet przerabiać je na wiele sposobów. Jedynym warunkiem jest tutaj zaprzestanie korzystania z narzędzi do retuszu, które zmieniają i zniekształcają obraz twarzy lub ciała oraz filtrów, prowadzących do zakłamania efektu uzyskanego przy pomocy produktu, a co za tym idzie – wprowadzenie w błąd konsumenta.

Cała akcja ma o tyle duży potencjał, że na całym świecie obserwuje się obecnie ruchy z nurtów body positivity czy self care, w związku z czym każdy krok w tym kierunku uznawany jest raczej za dobrą zmianę. Wiele znanych kobiet, takich jak polska podróżniczka Martyna Wojciechowska, publikuje na swoich kontach w mediach społecznościowych naturalne, nieprzerobione zdjęcia, które pokazują prawdziwe oblicza sławnych osób i w odróżnieniu od mocno wyretuszowanych fotografii realnie skracają dystans pomiędzy „celebrytami” a odbiorcami.

Powinniśmy również pamiętać o pozytywnych zmianach, które z pewnością zajdą w społeczeństwie, kiedy pozbędziemy się idealnych, nieprawdziwych obrazów ciał i twarzy z przestrzeni publicznej. Z pewnością wpłynie to korzystnie na dorastające społeczeństwo i przyczyni się do wzrostu pewności siebie oraz wyeliminowania powodów do kompleksów, które mimo wielu zmian społecznych nadal szczególnie dotykają młodych, nastoletnich dziewcząt.

Martyna Wojciechowska publikuje na swoim Instagramie post, zwracający uwagę na problem filtrów w mediach społecznościowych

Instagram @martyna.world

Jesteś zainteresowany naszą ofertą? Zadzwoń!

Paweł KowalskiObsługa klienta kluczowego
kategoria:  Aktualności
Oceń wpis:
średnia ocen:   5.0/5 - liczba głosów:   3
Głos został już oddany
Dziękujemy za ocenę

Komentarze

Bezpłatna wycena

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych oraz Rozporządzenia 2016/679. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Zostałem poinformowany, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania. Administratorem danych osobowych jest IBIF sp. z o.o. Więcej informacji dot. ochrony danych osobowych znajdą Państwo w polityce prywatności. Klikając WYŚLIJ akceptujesz wszystkie powyższe warunki.